Quo vadis Academia?

Josef Pallas

(tłum. z języka szwedzkiego: Monika Kostera)

Podczas swojego przemówienia 11 listopada 1947 roku w brytyjskim parlamencie Winston Churchill bronił demokracji, twierdząc, że jest to najgorsza forma rządów, jeśli nie liczyć wszystkich innych, których dotąd próbowano. W kontekście akademii, a w szczególności, gdy mamy na myśli organizację oraz zarządzanie badaniami naukowymi i nauczaniem na uczelniach wyższych, można powiedzieć dokładnie to samo o kolegialności. Nie jest ona pozbawiona błędów. Może zostać niewłaściwie użyta, błędnie interpretowana i zniekształcana. Ale ciężko jest wyobrazić sobie funkcjonującą akademię bez zasad, na których zazwyczaj się opiera, czyli na organizacji zbudowanej na fundamencie wiedzy oraz osiągnięć badawczych i dydaktycznych, zarządzanej w atmosferze krytycznych dyskusji, których ramy tworzą najbardziej kompetentne koleżanki i koledzy. W każdym razie przez funkcjonującą akademię rozumiemy środowiska, które w sposób niezależny, refleksyjny i krytyczny są w stanie odzwierciedlić, wyjaśnić i przyczynić się do stawienia czoła różnym formom i rodzajom wyzwań społecznych. W zasadzie wszystkie dostępne nam badania wskazują, że wiedzy na temat tych wyzwań i propozycji ich rozwiązania (bez względu na to, czy chodzi o jakość i dostępność instytucji społeczeństwa dobrobytu, o postęp techniczny i medyczny, czy też o kwestie związane ze środowiskiem naturalnym, zrównoważonym rozwojem, problemami kultury i integracji) nie można zamówić ani ukierunkować politycznie, ekonomicznie czy menedżersko. Natomiast polityka może – wraz z innymi podmiotami społecznymi, takimi jak biznes, stowarzyszenia, a także media – stworzyć warunki, w których akademia byłaby w stanie prowadzić swoje działania w ścisłym, ale niezależnym dialogu dotyczącym tych tematów.

Nie oznacza to, że akademia kolegialna nie powinna być poddawana ocenie pod kątem swoich osiągnięć czy też że nie należy zapewnić, by była odpowiedzialna za swoje działania i sposób, w jaki są realizowane. Wręcz przeciwnie – bez tych elementów istnieje ryzyko, że akademia koncentrować się będzie na samej sobie, stanie się despotyczna i zajmie się promocją kontekstów, które zapewniają jej ochronę, zasoby i legitymizację. Jednak ocena nie powinna być oparta na założeniach ani nie powinno się stosować kryteriów zaczerpniętych z innych sektorów państwa i społeczeństwa, takich jak biznes czy polityka. Aby być krytycznym i konstruktywnym wobec akademii, należy mieć zarówno zrozumienie, jak i szacunek dla tego, czym jest w istocie kolegialność, na czym opiera się kolegialne przywództwo i jakie korzyści oraz problemy kolegialność ze sobą niesie. Takie rozumienie kolegialności musi się rozpocząć od akceptacji tego, że organizacje kolegialne nie są kontrolowalne w tradycyjnym sensie; że nie da się nimi konstruktywnie zarządzać na wzór biznesu czy administracji. Kolegialność jest w istocie niezbyt oszczędna, jeśli chodzi o czas i zasoby (o ile są definiowane poprzez wartości biznesowe i administracyjne). Nie jest bezwarunkowo elastyczna i czuła na wskaźniki, responsywna. I nie zawsze pozostaje w zgodzie z wartościami czy preferencjami, które w danym momencie dominują w otaczającym nas świecie. Kolegialność musi być praktykowana i wymaga przygotowania, wykształcenia. To sprawia, że potrzebny jest czas, refleksja i niezbędny dystans nie tylko do jej przedmiotu, ale także do osób i postaci, które się angażują w dialog z akademią i na jej temat. Kolegialność opiera się na obszernej wiedzy i dlatego jest do pewnego stopnia ekskludująca, a nawet elitarna, jeśli konieczne są wysokie kwalifikacje. Może być postrzegana jako trudna, a nawet nieprzystępna, jeśli rozpatrywana jest z punktu widzenia powierzchownych i krótkoterminowych interesów. Jednak zamiast widzieć te cechy jako problematyczne i niepożądane, można patrzeć na nie jako na ważne cnoty w budowaniu społeczeństwa, które za swoje fundamenty uznaje: otwartość opartą na wiedzy, zorientowanie długoterminowe i refleksję. Szczególnie w czasach, gdy przestrzeń publiczną dominują autorytarne, skupione na zbyt wąsko pojmowanych celach, pełne przesądów, populistyczne i zaprzeczające wiedzy siły, kolegialna akademia pełni ogromnie ważną rolę w zapewnieniu wyraźnej i stabilnej przeciwwagi w dwustronnym dialogu z innymi aktorami społecznymi, takimi jak wolne media, organizacje obywatelskie i ruchy społeczne.

Uzupełniając obronę liberalnej demokracji Churchilla – jest ona najlepszym systemem, który udało nam się dotąd wypracować, ale jeśli pragniemy, by miała szansę na zwycięstwo w walce z coraz bardziej agresywnymi i mrocznymi siłami, to jest oczywiste, że kolegialna akademia musi otrzymać możliwość zajęcia miejsca w procesach, w ramach których prowadzone są wolne i świadome rozmowy.

Prof. Josef Pallas: profesor na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu w Uppsali. Prowadzi badania dotyczące zarządzania i komunikacji społecznej w organizacjach publicznych, przede wszystkim na uniwersytetach.

 

Post navigation

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *