Prace nad nowym statutem Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie – pozytywny przykład

Jakub Gomułka

Nowa ustawa o szkolnictwie wyższym i nauce – tzw. konstytucja dla nauki – wymusza na uczelniach opracowanie nowych statutów. Proces ten przebiega różnie i często ma charakter mało demokratyczny. W istocie – ustawa daje obecnym rektorom i senatom uprawnienia do podyktowania statutów bez oglądania się na opinie społeczności akademickich. Tym bardziej godne uwagi są przypadki, w których władze mimo to decydują się na wypracowanie statutu na drodze szerokich konsultacji. Taka sytuacja ma miejsce na Uniwersytecie Pedagogicznym im. KEN w Krakowie.

Proces został zainicjowany przez rektora: 5 października 2018 roku powołał on pięć uczelnianych zespołów ds. dostosowania uniwersytetu do wymogów nowej ustawy. Wśród nich były dwa zespoły mające równolegle i niezależnie pracować nad założeniami dotyczącymi nowej struktury i ustroju, zespół ds. kształcenia, zespół ds. nauki i szkół doktorskich oraz zespół ds. finansów. Łącznie w prace zespołów zaangażowanych było 48 osób reprezentujących różne wydziały i instytuty – zarówno pracowników naukowo-dydaktycznych, jak też administracyjnych. Najistotniejsze były rzecz jasna wyniki prac dwóch pierwszych zespołów – ich propozycje zostały przedstawione pod koniec października.

Projekt pierwszego zespołu (zwanego zespołem A) zakładał radykalną zmianę i uproszczenie struktury organizacyjnej. Miały w niej funkcjonować wyłącznie władze centralne oraz instytuty, bez żadnych innych stałych jednostek pośrednich, w tym katedr – planowano jedynie powoływane na określony czas zespoły badawcze. Co więcej, podział na instytuty miał odzwierciedlać podział dyscyplinarny (co na Uniwersytecie Pedagogicznym doprowadziłoby do znacznych dysproporcji w liczebności tych jednostek). Zespół drugi (zwany zespołem B) opracował nieco bardziej zachowawczy projekt, wedle którego oprócz instytutów zachowane byłyby także katedry i wydziały, te ostatnie jednak miałyby tworzyć strukturę paralelną odpowiedzialną za prowadzenie badań naukowych i rozpadałyby się na rady dyscyplin.

Trzeba od razu zwrócić uwagę, że zarówno informacja o sposobie procedowania, jak i dokumenty będące wynikiem prac zespołów podane były do wiadomości wszystkim pracownikom w uczelnianym intranecie. Propozycje stały się od razu tematem ożywionych dyskusji, między innymi na stworzonych w tym celu forach internetowych. Swoje stanowisko wobec reform wyraziły także związki zawodowe, w tym uczelniana komórka ZNP, która przedstawiła własną propozycję nowej struktury (zasadniczo mojego autorstwa). Była ona jeszcze bardziej zachowawcza niż propozycja zespołu B, ponieważ celowała w zachowanie dotychczasowego kształtu instytutów – wiele z nich ma charakter wielodyscyplinarny, a nawet wielodziedzinowy, a z drugiej strony jest kilka instytutów, które reprezentują tę samą dyscyplinę naukową.

Dnia 20 listopada 2018 roku odbyło się otwarte zebranie rektora z pracownikami Uniwersytetu Pedagogicznego. Tematem spotkania była przyszłość uczelni w świetle ustawy Gowina. Punktem wyjścia dyskusji stały się zaprezentowane przez zespoły A i B założenia nowej struktury. Większość osób zabierających głos było przeciwnych daleko idącym przekształceniom strukturalnym i opowiadało się za zachowaniem dotychczasowych jednostek. Zwolennicy reform – przede wszystkim członkowie zespołu A – odpowiadali, że w świetle nowej ustawy radykalne zmiany są koniecznością. Sam rektor wypowiadał się w sposób niejednoznaczny, co wywołało u części uczestników tego spotkania (łącznie z piszącym te słowa) wrażenie, że debata została zwołana wyłącznie pro forma i przedstawione opinie nie będą miały wpływu na ostateczny kształt nowego statutu.

Dziś wszystko wskazuje na to, że było to wrażenie błędne. W drugim tygodniu stycznia 2019 roku władze Uniwersytetu Pedagogicznego przeprowadziły cykl spotkań z pracownikami poszczególnych wydziałów, a także ze związkami zawodowymi, w trakcie których zaprezentowano założenia nowego ustroju uczelni, na podstawie którego komisja powołana przez rektora opracowywać będzie treść statutu.

Okazało się, że ostatecznie przyjęty model bliższy jest koncepcji zaprezentowanej w alternatywnej wobec projektów zespołów rektorskich rekomendacji ZNP i uwzględnia głosy pracowników wyrażane w trakcie listopadowego spotkania. Po pierwsze zakłada się całkowitą niezależność hierarchii jednostek odpowiedzialnych za badania i awanse naukowe – rad dyscyplin i dziedzin (możliwe, że te ostatnie ostatecznie zostaną nazwane wydziałami) – od struktur podstawowych, którymi pozostaną instytuty. Padła przy okazji ważna deklaracja: w związku z reformą nie jest planowana żadna restrukturyzacja instytutów, żadne przemieszczanie pracowników ani zwolnienia. Pozostają zatem dotychczas funkcjonujące instytuty wielodyscyplinarne i wielodziedzinowe, a szereg instytutów reprezentujących jedną dyscyplinę nie zostanie scalony. Była to szczególnie istotna informacja dla pracowników Instytutu Filozofii i Socjologii, Instytutu Geografii, a także instytutów filologicznych. Instytuty będą przede wszystkim odpowiadać za prowadzenie studiów I i II stopnia – senat deleguje na nie swoje kompetencje w tym zakresie – co oznacza, że zmiany w zakresie dydaktyki będą minimalne. Nie ulegnie również zmianie obecny podział na katedry, przy czym ujednolicone zostanie nazewnictwo podstawowych jednostek (w pewnych instytutach są one dziś nazywane zakładami).

Tym, co przestanie funkcjonować, ponieważ w świetle „ustawy 2.0” zasadniczo straciło rację bytu, są rady wydziałów, które w obowiązującym jeszcze ustroju grupują pracowników różnych instytutów. Zamiast nich powstaną rady dyscyplin naukowych oraz rady dziedzin tworzące drugi – niezależny od podziału na instytuty – podział strukturalny uczelni. Rady dyscyplin będą reprezentować pracowników naukowych deklarujących konkretną dyscyplinę, bez względu na ich przynależność do instytutów i katedr, a składać się mają głównie z osób posiadających habilitację, a także niewielkiej liczby doktorów bez habilitacji – najbardziej „produktywnych” naukowo w okresie dwóch lat poprzedzających początek kadencji rady. W statucie zapisana będzie górna granica liczebności rad dyscyplin – ma to być około 40 osób – co oznacza, że w pewnych przypadkach (dotyczy to np. filologii) konieczne będzie opracowanie reguły selekcji także samodzielnych pracowników naukowych.

Głównym zadaniem rad dyscyplin będzie prowadzenie postępowań awansowych – tu również senat deleguje swoje uprawnienia. Rady dziedzin wraz z radami dyscyplin będą ponadto odpowiadać za prowadzenie i finansowanie badań naukowych.

Zarówno dyrektorzy instytutów, jak i przewodniczący rad dyscyplin mają być wyłaniani drogą demokratycznych wyborów przez ciała, którymi mają zarządzać, przy czym rektor ma mieć coś w rodzaju prawa weta – w pewnych sytuacjach może wyznaczyć na stanowisko osobę, która uzyskała drugą liczbę głosów, a zatem rady i instytuty mają mu przedstawiać po dwóch kandydatów. Jest to system, który funkcjonuje obecnie w przypadku wyborów dyrektorów instytutów. Przewodniczący rad dziedzin (istnieje propozycja, aby nazywać ich dziekanami) mają być wybierani spośród przewodniczących rad dyscyplin składających się na daną radę dziedziny, i to oni sami mają dokonywać tego wyboru.

W moim przekonaniu władze Uniwersytetu Pedagogicznego zdecydowały się przyjąć optymalny (jak na obecną sytuację) model ustroju wewnętrznego, który – co ważne – bierze pod uwagę interesy pracowników zarówno dydaktyczno-naukowych, jak i administracyjnych. Istnieje również wola zachowania demokracji wewnętrznej (choć nie jest to demokracja pełna, z uwagi na instytucję opisanego wyżej weta rektora). Generalnie przyjęto wobec nowej ustawy strategię maksymalnie konserwatywną – przekształcenie rad wydziałów w rady dyscyplin i dziedzin jest zasadniczo konieczne w świetle wielu ustawowych rozstrzygnięć dotyczących sposobu i wpływu ewaluacji badań naukowych. Natomiast położenie nacisku na instytuty, które pozostaną podstawowymi jednostkami w zakresie prowadzenia dydaktyki i zatrudnienia pracowników, a także nie będą restrukturyzowane, pozwoli zminimalizować bałagan i niepokoje związane ze zmianami, które – nie mówiąc już o tym, że są złe same w sobie – mogłyby negatywnie rzutować na wyniki pracy naukowej pracowników uniwersytetu w okresie przemian.

Na pochwałę zasługuje również transparentność całego procesu. Także prezentacja założeń nowego ustroju Uniwersytetu Pedagogicznego dostępna jest dla wszystkich zainteresowanych pod adresem: https://www.up.krakow.pl/images/aktualnosci/aktualnosci-2019/KDN/UP-NEW.pdf

Post navigation

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *