Czym jest uniwersytet, jeśli nie jest demokratyczny i wolny?

Alexia Panayiotou – 

Piszę te słowa jako wyraz mojego poparcia dla polskich kolegów i koleżanek walczących o autonomię uniwersytetu w Polsce. Bo czymże jest uniwersytet, jeśli nie demokratyczną przestrzenią, miejscem, gdzie stawiane są pytania, podejmowane są badania je eksplorujące, a niekiedy udzielane są odpowiedzi? Czym jest uniwersytet, jeśli nie areną, na której wiedza tworzona jest poprzez badania, nauczanie i współpracę, a następnie sumiennie rozpowszechniana śród lokalnej społeczności i świata?

Uniwersytet jest obecnie atakowany – nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Fascynacja bezsensownymi wskaźnikami, neoliberalnymi ideologiami i „kulturami audytu” szybko zmienia oblicze i cel akademii. Uniwersytety coraz częściej działają jak korporacje, kategoria „dla zysku” znajduje się w centrum uwagi, pracownicy naukowi i dydaktyczni są zbędni, studenci są „klientami”, a oderwani i rozczarowani administratorzy starają się kultywować nie naukę, lecz „doświadczenie”, ponieważ tego właśnie domagają się od nich nowe rady zarządzające. Plany strategiczne dotyczą Taylorowskich „stawek produkcji” i homogenizującej gilotyny w przebraniu „wytycznych promocyjnych”, tnącej wszystko i wszystkich, którzy ośmielają się podejmować ryzyko, a przede wszystkim tych, którzy mają odwagę okazywać troskę, głębokie zaangażowanie i empatię. Jednocześnie wysyła się pracowników na obowiązkowe szkolenia i zebrania poświęcone temu, jak ważne są „innowacja”, „myślenie krytyczne” i „inteligencja emocjonalna” – nic nieznaczące modne słowa, które zasilają szerszy dyskurs „wartości dodanej nauczycieli” i „kart wyników publikacji”. Kiedy jednak wiedza stała się grą? Kiedy dobre nauczanie stało się synonimem wyniku testu? I kiedy głównym kryterium badawczym stało się to, czy coś jest „finansowalne”, czy też nie?

Musimy chronić wolny uniwersytet. Kiedy mówimy o „wolnym” uniwersytecie, nie chodzi nam tylko o przejrzyste wybory dziekańskie i rektorskie oraz procedury awansowe, niezależne od wszelkich politycznych skrzywień. Chodzi nie tylko o autonomię badań naukowych i bezstronne zasady udzielania grantów. I nie chodzi tu tylko o akademicką wolność do prowadzenia sensownych badań i publikowania w sensownych wydawnictwach. Te kwestie powinny być oczywiste, a jednak one także są obecnie atakowane w Polsce i na całym świecie. Kiedy mówimy, że uniwersytet musi być wolny, mamy na myśli przede wszystkim wolność myśli, kamień węgielny wszystkich demokratycznych społeczeństw; wolność pisania i mówienia tego, co się myśli, w co wierzy, co widzi i znajduje; swobodę zadawania pytań bez obawy o swoją pracę; swobodę prowadzenia badań w imię znajomości prawdy, niekoniecznie „udowadniając”, że badania te będą miały namacalne (czyli finansowe) efekty.

Polskie uniwersytety i polscy uczeni, naukowcy i intelektualiści zawsze byli dla reszty świata wiedzy niczym latarnia morska. Wiem, że Uniwersytet Jagielloński ma niemal 700-letnią historię. Pamiętam, jak stałam w sali wykładowej, gdzie pobierał naukę Kopernik, i byłam pod wrażeniem jej aury, wywołanej być może przez wszystkie dyskusje, które miały miejsce w korytarzach i zaułkach i które prowadziły stale ludzkość do przodu. A kiedy wypełniałam mój wniosek o stypendium Marii Skłodowskiej-Curie na przyszły rok, wciąż myślałam o wyjątkowym wkładzie w wiedzę tej niezwykłej polskiej uczonej. Nadal, by ją upamiętnić, nazywamy nagrody i wyróżnienia jej imieniem.

Zastanawiam się, czy któryś z tych wielkich umysłów byłby w stanie przetrwać – a co dopiero rozkwitnąć – na dzisiejszym uniwersytecie, który domaga się podania, jaka jest „wartość dodana dla interesariuszy”. Ale kiedy wypełniam moją aplikację o stypendium, by pracować nad studium poświęconym przyszłości uniwersytetu, mam cichą nadzieję, że protesty kolegów w Polsce będą rzeczywiście początkiem tej przyszłości. Ponieważ śmierć wolności akademickiej oznacza, w ostatecznym rozrachunku, śmierć wolności i demokracji.

Dr Alexia Panayiotou: doktor i adiunkt nauk organizacji i zarządzania na Uniwersytecie Cypru, zaangażowana w zmiany społeczne poprzez akademicki aktywizm

Post navigation

One thought on “Czym jest uniwersytet, jeśli nie jest demokratyczny i wolny?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *